Sprawni w pracy – wywiad z Piotrem Czarnotą

W kolejnej odsłonie naszego projektu „Sprawni w pracy”, rozmawiam z Piotrem Czarnotą, influencerem, podróżnikiem oraz pracownikiem PKP intercity.

Czym się aktualnie zajmujesz? Wiem, że prowadzisz swoją stronę na Facebooku oraz „Niepełnosprawny przegląd wiadomości”, dużo podróżujesz i żyjesz aktywnie. Opowiedz nam co nieco o sobie.

Wydaje mi się, że to najcięższe pytanie, jakie mogłaś mi zadać. Nazywam się Piotrek, pochodzę z południowej Polski z pięknego miasta Jaworzno. Realizuje swoje pasje, a jest ich kilka, czego wyraz daję na swoim profilu na FB. Nie staram się, za bardzo zanudzać swoją osobą, ale miło mi, jak spotykam się z informacją zwrotną, że dzięki niemu jestem zauważalny w środowisku i nie tylko

Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda na rynku pracy?

Moja przygoda na rynku pracy zaczęła się na przełomie 2007/2008 roku, w tym okresie po raz pierwszy pracowałem, na tzw. etacie, mimo, że już kilka lat wcześniej zacząłem współpracować z Fundacją Aktywnej Rehabilitacji, która to dała mi możliwość, np. współprowadzenia zajęć z zakresu aktywnej rehabilitacji, szkoleń dla rodziców dzieci z niepełnosprawnością, pielęgniarek, pielęgniarzy, etc. Współpraca opierała się na zleceniach, bardzo miło ją wspominam ponieważ taka forma współpracy pozwalała mi się oswajać z myślą o pracy i o korzyściach i obowiązkach z niej wypływających. Naturalną konsekwencją było pójście o krok dalej i podjęcie pracy stałej. Była ona w wymiarze ¼ etatu, ale w okresie, gdzie moje życie było rozdzielone pomiędzy studia i rehabilitację – ten układ mi bardzo odpowiadał. Dopiero po zakończeniu studiów, tj. w 2009, podjąłem pracę na pełen etat i tak jest już do dziś.

Czy uważasz, że rynek pracy jest przychylny dla osób z niepełnosprawnością?

Musielibyśmy ustalić definicję słowa „przychylny”:D. Mówiąc serio to z perspektywy lat swojej pracy dostrzegam, o wiele większe dążenie samych osób z niepełnosprawnością do tego, aby móc pracować. Oczywiście jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia w tym zakresie, ale bez zmian systemowych, w których to będzie się premiowało aktywność osób z niepełnosprawnością, a nie bierność, nie jesteśmy w stanie poradzić za dużo. Dla przykładu ustawodawca wprowadzając limit wysokości zarobkowania przez osobę z niepełnosprawnością, do której można dorobić bez utraty/zawieszenia świadczenia rentowego, daje do zrozumienia, że po przekroczeniu tego limitu moje potrzeby, jako osoby z niepełnosprawnością znikają i muszę sobie z nimi sam radzić, ponieważ oprócz utraty/zawieszenia renty tracę również inne przywileje. A więc wiele osób zadaje sobie pytanie, po ci mi pracować, skoro mogę siedzieć w domu, mam renty 1000 zł i nikt niczego ode mnie nie wymaga.

Czy od razu wiedziałeś czym chcesz się zajmować?

Jedyne, co widziałem to to, co chcę studiować. Przed wypadkiem marzyłem o pójściu na studia politologiczne, niestety wypadek pokrzyżował mi plany, ponieważ marzyłem, aby iść na studia do Wrocławia. Złożyłem nawet dokumenty na studia. Niestety, wypadek sprawił, że musiałem myśl o studiowaniu oddalić w czasie, no i, bliski mojemu sercu Wrocław, zamienić na Katowice. Zmiana wyszła mi na dobre, jednakże w trakcie studiów zdałem sobie sprawę, że po pierwsze interdyscyplinarny charakter moich studiów to plus, jak również duży minus, ponieważ nie mam konkretnego wykształcenia, a ponad to, tytuł mgr, to nic nie znaczące trzy litery i muszę być o wiele bardziej konkurencyjny na rynku pracy niż moi pełnosprawni rówieśnicy. Dlatego też przyłożyłem się do tego, aby ukończyć kilka studiów podyplomowych oraz masę niezliczonych szkoleń/kursów. Wartością dodaną takiego podejścia jest fakt, iż moja sieć kontaktów została rozbudowana, a to sprawiło, że mogłem łatwiej znaleźć pracę, ponieważ często bywało tak, że to praca przychodziła do mnie, a nie odwrotnie.

piotrczarnota3_tasmanbysod

Czy pamiętasz jakieś zabawne, nietypowe bądź niezbyt przyjemne sytuacje związane z Twoją pracą jako osoby z niepełnosprawnością? Opowiesz nam o nich?

Pamiętam swoje początku aktywności zawodowej, w których to przygotowując swoje CV zastanawiałem się, czy informować potencjalnego pracodawcę o swojej niepełnosprawności. No i wyszło mi z moich kalkulacji, że oczywiście, że nie. Tłumaczyłem sobie to tym, iż w końcu najważniejsza jest moja wiedza, wykształcenie, doświadczenie, etc. Dopiero po kilku nieudanych spotkaniach rekrutacyjnych, w których to np. rekrutacja znajdowała się w miejscu niedostępnym dla mnie, i po kilku nie przyjemnych rozmowach z pracodawcami zdałem sobie sprawę, że już zawsze będę wpisywał tę kwestię, aby zaoszczędzić sobie czasu i nieprzyjemności.

Co sądzisz o agencjach pośrednictwa pracy w kontekście osób z niepełnosprawnością?

Uważam, że wyspecjalizowane agencje pośrednictwa pracy które, np. są dedykowane osobom z niepełnosprawnościami są ważnym i potrzebnym elementem w procesie aktywizacji zawodowej. Każda osoba z niepełnosprawnością, która była/jest zarejestrowana w urzędzie pracy dostrzegła, że system oferowany przez tę instytucję jest skostniały, i bardzo odbiegający od aktualnych trendów rynku pracy. Dlatego też jestem zdania, że zadania wykonywane przez urzędy pracy powinny zostać przejęte przez tego typu agencje, w których to osoba z niepełnosprawnością będzie mogła liczyć nie tylko na wsparcie pośrednika pracy i doradcy zawodowego, ale również na wsparcie psychologiczne, prawnicze czy też pracownika socjalnego. Kompleksowość wsparcia w aktywizacji zawodowej ma najbardziej efektywne skutki. No i co ważne, pracownicy takich urzędów/instytucji muszą sobie zdać sprawę, iż każdy ich beneficjent jest osobą, która potrzebuje zrozumienia i elastyczności w podejściu, a i świadomość, że osoba z niepełnosprawnością, która ma dobre wykształcenie/doświadczenie zawodowe nie będzie ich potrzebować, ponieważ sama będzie w stanie odnaleźć się na rynku pracy.

Co najbardziej cenisz sobie w pracy?

Myślę, że to samo co każdy, czyli godne wynagrodzenie za moją pracę  To, że dzięki pracy stać mnie realizować swoje pasje, to, że mogę iść do księgarni i kupić książkę, o której marzę, to, że jeśli mam ochotę iść do kina, to idę, a jeśli mam ochotę gdzieś wyjechać, to wyjeżdżam. Jestem świadomy, że aby dojść do takiego stanu wymaga wielu lat pracy, wyrzeczeń, ale nic nie przychodzi bez poświęceń. Swego czasu brałem udział w projekcie promocyjnym dot. zatrudnienia osób z niepełnosprawnością. Podczas wywiadu zadano mi podobne pytanie, odnosząc się do niego przywołałem cytat z pewnego filmu, który brzmiał „żeby do czegoś dojść, trzeba zapie***”. Ten cytat jest w dalszym ciągu aktualny. Zdaje sobie sprawę, iż użyty jest wulgaryzm, dlatego też w poprzednim wywiadzie, przekleństwo zostało zastąpione słowem „działać”:)

piotrczarnota2_tasmanbysod

Co sądzisz o dofinansowaniach i ulgach dla pracodawców, gdy zatrudniają osoby z niepełnosprawnością?

Tego typu benefity w procesie zatrudnienia osób z niepełnosprawnością na pewno są ważnym elementem, w procesie aktywizacji. Jednakże każdy z nas jest w stanie dostrzec wiele wypaczeń, które powstały w związku z przywilejami. Aby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów. Osoba z niepełnosprawnością w stopniu znacznym lub umiarkowanym może pracować 7 godzin, chyba, że poprosi lekarza medycyny pracy o możliwość pracy w pełnym wymiarze godzin. Pracodawcy zdają sobie z tego sprawy i bardzo często wymagają od swoich przyszłych pracowników, aby po wizycie u lekarza medycyny pracy, przynieśli również zaświadczenie o możliwości pracy w pełnym wymiarze godzin. Stawiając ten warunek jako warunek konieczny do zatrudnienia. Inną kwestią, jest możliwość zatrudnienia w administracji samorządowej/rządowej. Z racji ustaw, osoba z niepełnosprawnością może liczyć na preferencyjne zatrudnienie (nie wdając się w szczegóły, ponieważ jest ich wiele, a nie o tym, chce napisać). Przykładowo, taka osoba z niepełnosprawnością ruchową zgłasza się na stanowisko pracy w budynku, który w ogóle nie jest dostosowany dla osób z niepełnosprawnością – urzędy nie mają środków na dostosowanie miejsca pracy dla swoich pracowników, ponieważ z takich środków, będących w urzędach pracy, mogą korzystać tylko podmioty spoza administracji publicznej. No i mam paradoks, w którym to ustawodawca preferuje zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami, a nie idzie za tym konkretne wsparcie na dostosowanie warunków pracy. Inną patologią jest, iż PFRON, który dofinansuje zakłady pracy chronionej, nie ma narzędzi prawnych do kontroli środków wykazywanych przez te zakłady w zakładowych funduszach rehabilitacji osób niepełnosprawnych (ZFRON), a więc funduszu, który w tych zakładach jest stworzony do tego, aby dofinansowywać swoim niepełnosprawnym pracownikom np. dojazdów do pracy czy też zakup lekarstw, turnusy rehabilitacyjne, etc. Podane przykłady stanowią tylko ułamek nadużyć, jakie funkcjonują, dlatego w moim przekonaniu, najpierw trzeba uszczelnić system i go dostosować do panujących warunków, jak również wyzwań, jakie stoją przed Naszym Państwem, w związku z realizacją Konwencji OZN dla osób niepełnosprawnych.

Piotrowi dziękujemy za poświęcony czas, a jeśli chcielibyście przeczytać więcej o Piotrze i jego działaniach zapraszamy na jego fanpage na facebooku: https://web.facebook.com/zyciekolemsietoczyczarnota/

Skip to content