Sprawni w pracy – wywiad z Darią Stawrowską (Extremalną)

Dzisiaj rozmawiam z Darią Stawrowską, która śmiało bierze z życia garściami i nie zamierza się zatrzymać! 

Żyjesz aktywnie, prowadzisz swoją stronę na facebooku, śpiewasz, aktualnie zmieniasz pracę. Opowiedz nam o sobie i swoich pasjach.

Na pierwsze zajęcia wokalne zaczęłam uczęszczać w wieku pięciu lat. Od tego czasu brałam udział w licznych warsztatach muzycznych, realizowanych grupowo, jak i w trybie indywidualnym. Od siódmego roku życia brałam udział w wielu projektach artystycznych, realizowanych z myślą zarówno o osobach niepełnosprawnych, jak i sprawnych. W latach 1997-2008 uczestniczyłam w odbywającym się co roku festiwalu dla osób niepełnosprawnych w Ciechocinku. W 2003 roku wzięłam udział w specjalnym wydaniu programu „Szansa na sukces”, byłam też gościem programu „Spróbujmy razem”. Podczas nauki w liceum reprezentowałam szkołę w konkursach poezji śpiewanej, często jako jedyna osoba niepełnosprawna. Od 2006 związana byłam z Dolnośląskim Stowarzyszeniem „Motyl”. W tym samym roku stałam się „podopieczną” warszawskiego Studia Piosenki prowadzonego przez Krzysztofa Dłutowskiego. W 2008 roku razem z panem Dłutowskim wzięłam udział w programie „Gość jedynki” w Polskim Radiu. Uczestniczyłam też w warsztatach i obozie gospel oraz w warsztatach dubbingowo-aktorskich. Początkowo wszelkie działania artystyczne były dla mnie zabawą z atrakcyjnymi nagrodami i wakacjami za darmo. Jednak w miarę dorastania zaczęła też „dorastać” moja świadomość muzyczna i…. pokochała swoją amatorską aktywność!
W wieku 11 lat pojawiła się myśl o zostaniu aktorką. Te dwie pasje zaprowadziły mnie w czasach nauki w liceum do teatru muzycznego, gdzie „wsiąkłam” na dobre i tak jest do dziś (stałam się miłośniczką musicali). „Aktorstwo, teatr, muzyka, śpiew, taniec – mieć pasję i zamienić ją na zawód wykonywany z pasją”. W latach 2007-2009 byłam półfinalistką Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty. W 2011 roku brałam udział w programie „Tak to leciało”, a w związku z tym także w programie „Pytanie na śniadanie” oraz w minireportażu „Kawy czy herbaty” – „Poniedziałkowy motywator”. Obecnie śpiewam trochę rzadziej. Od 5 lat natomiast prowadzę na facebooku stronę „fanpage” – Daria Extremalna…

dariastawrowska_tasmanbysod

Brałaś udział w Akademii życia, jak wspominasz tę przygodę i co Ci ona dała?

W projekcie Akademia Życia (teraz Akademia Życia i Samodzielności) realizowanym przez Fundację Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ w Koninie dowiedziałam się w 2015 roku.  Zdecydowałam się wysłać zgłoszenie na rozmowę rekrutacyjną. Zmotywowało mnie to do podejmowania pierwszych prób związanych z samodzielnym poruszaniem się na otwartej przestrzeni. Pomyślałam, że to, co rozpocznę w swoim mieście, będę mogła doskonalić po dostaniu się do Akademii. I udało się! Dostałam się najpierw na rozmowę rekrutacyjną, a potem do projektu. Przez sześć miesięcy spędzonych w Koninie doskonaliłam nabyte już wcześniej umiejętności. Uczyłam się też nowych rzeczy sprawdzając, czy poradziłabym sobie, gdyby przyszło mi zamieszkać samej. Nie było łatwo, (bo kto powiedział, że życie jest łatwe…;)), ale było WARTO i uważam, że zdałam ten test! Sprawdziłam siebie, nabrałam większej pewności, odwagi, zobaczyłam, że naprawdę MOGĘ WSZYSTKO!  Akademia Życia to nie są kilkutygodniowe wakacje. To ciężka praca nad sobą, nad tym, by maksymalnie się usamodzielnić – uniezależnić od rodziców i opiekunów. Dlatego bardzo ważna jest samodzielna decyzja uczestnika o udziale w tym projekcie…:)

Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda na rynku pracy?

Doświadczenie zawodowe zdobywałam podczas praktyk i staży realizowanych w ramach projektów aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych. Pierwszy z nich odbył się w 2014 roku. Pracowałam wówczas dla jednej z Fundacji jako pracownik biurowy i animator. Przez trzy miesiące zdalnie uzupełniałam bazy szkół podstawowych i przedszkoli, których pracodawca potrzebował do realizacji dalszych działań. Pracowałam też jako animator na stoisku fundacji podczas festynu.Jako uczestniczka projektu Akademia Życia dostałam również możliwość odbycia praktyk zawodowych. Napisałam wówczas scenariusz i przeprowadziłam zajęcia z niepełnosprawnymi intelektualnie podopiecznymi Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ. Było to bardzo ważne i potrzebne doświadczenie, a wdzięczność uczestników zajęć była czymś niezwykle wzruszającym i ujmującym… 

Po półrocznym pobycie w mieszkaniach treningowych Akademii trafiłam na również półroczny staż już w swoim miejscu zamieszkania.  Przez 6 miesięcy byłam stażystką w przedszkolu  W tym czasie udało mi się zrealizować dwutygodniowy projekt „Niepełnosprawność” oraz trzy scenariusze zajęć: „Czy wszyscy jesteśmy tacy sami?” „Mój przyjaciel kot” i „Wielkanoc tuż, tuż” Wszystko pod okiem i z pomocą nauczycieli przedszkola 

Oprócz wspomnianych zajęć, czytałam dzieciom bajki i w miarę własnych możliwości pomagałam im w czynnościach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Zależało mi na tym, by zdobyć możliwie jak najwięcej doświadczenia w pracy z dziećmi. Doświadczenia, które mam nadzieję przenieść na swoje dalsze życie 

Po zakończeniu stażu dość szybko znalazłam swoje miejsce w Galerii „Apteka Sztuki” Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi.” (2 listopada 2016) Sukces był tym większy, że to pierwsza praca, którą otrzymałam po wysłaniu CV i rozmowie z pracodawcą  Dokładnie pamiętam dzień rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy pomyliłam godziny spotkania. Potem był stres i myśli: „nie no, nikt nie zadzwoni, bo mi nie wyszło…”, a potem radość, kiedy okazało się, że jednak wyszło!…;) 
To tam uczyłam się pisania pism czy prowadzenia rozmów telefonicznych z partnerami zewnętrznymi. To tam odkryłam, że oprócz wymarzonej pracy animatora, mogę się też sprawdzić w zawodzie fundraisera i że mam wiele możliwości rozwoju zawodowego!   Wszystko dzięki ówczesnej Pani koordynator, która przyjmowała mnie do pracy tam, i dzięki bardziej doświadczonym (niż ja wtedy) kolegom z pracy.
Z końcem stycznia po dwóch latach zakończyłam pracę w Galerii „Apteka Sztuki”, a z początkiem lutego zaczynam pracę z młodzieżą…:)

Czy od razu wiedziałaś, czym chcesz się zajmować?

Absolutnie nie. Ukończyłam studia licencjackie z zakresu animacji społeczno-kulturalnej (2010) oraz magisterskie na wydziale dziennikarstwa (2013). Animacja kultury była kierunkiem najbardziej zbliżonym do moich zainteresowań i stąd wybór (dziennikarstwo, bo chciałam spróbować czegoś innego…). Gdybym była osobą sprawną poszłabym pewnie na aktorstwo lub wokalistykę, a tak… Bardzo zależało mi na tym by pracować w zawodzie animatora, być gdzieś blisko tej kultury, pracować i działać z ludźmi i dla ludzi… Mogłabym nawet rozdawać kurtki w szatni teatru i to już byłoby dla mnie coś!… Dziennikarstwo na specjalizacji radiowej wybrałam ze względu na chęć pracy w radiu dziecięcym…
Niby, więc wiedziałam co chcę robić, ale życie napisało mi trochę inny scenariusz… Galeria „Apteka Sztuki” w samej swojej nazwie była dla mnie na tyle atrakcyjna, że w ciemno wysłałam dokumenty aplikacyjne.  Kiedy na rozmowie zapytano mnie, co chciałabym robić i co mogę wnieść dobrego do Galerii zawahałam się: „nie wiem, ale jak trzeba będzie to wejdę wszędzie!” – taka była moja odpowiedź  I jak powiedziałam, tak robiłam!  Zaczęło się pisanie pism i rozmowy telefoniczne – tego wszystkiego się uczyłam, a potem pojawiło się pojęcie fundraisingu…;)

Czy pamiętasz jakieś zabawne, nietypowe bądź niezbyt przyjemne sytuacje związane z Twoją pracą jako osoby z niepełnosprawnością? Opowiesz nam o nich?

Jeśli chodzi o samo szukanie pracy. W jednym miejscu po wysłaniu dokumentów aplikacyjnych już chcieli mnie zatrudniać, dopóki pracodawca nie doczytał się, że mam orzeczenie. Odpisał mi, że bardzo mu przykro, ale oni mieszczą się na 2 piętrze bez windy, a potrzebują kogoś kto im rano będzie im rano drzwi z klucza otwierał….
Zostałam więc „zdyskwalifikowana” ze względu na bariery architektoniczne. Powiedziałam pracodawcy, że asekurowana za rękę jestem w stanie wejść po schodach, ale odpisano mi, że nie zawsze będzie miał kto pomóc… I to prawda… Też nie chciałabym ciągle kogoś prosić, tylko być samodzielną w kwestii docierania do pracy…
Innym przykładem barier architektonicznych w szukaniu pracy może być rozmowa w jednej z firm calll center. Jak na złość uważam, że centrum Warszawy jest najgorzej przystosowaną przestrzenią dla wózkowiczów…  Samo miejsce rozmowy rekrutacyjnej mieściło się w budynku, gdzie trzeba było pokonać kilka schodków…Chciałam skorzystać z windy typu schodołaz to usłyszałam „proszę pani ta winda nie działa od kilku lat…” Już wiedziałam, że raczej pracy tam nie dostanę (forma pracy była stacjonarna).

dariastawrowska

Czy uważasz, że rynek pracy jest przychylny dla osób z niepełnosprawnością?

Na pewno jest dużo bardziej przychylny niż kilka lat wstecz i z każdym rokiem jest coraz lepiej  Moim zdaniem to nie jest tylko kwestia przychylności samego rynku pracy do osób niepełnosprawnych, ale również przychylności niepełnosprawnych do rynku pracy  Jeśli nie chcemy całe życie być na garnuszku bliskich i utrzymywać się wyłącznie z renty, to musimy podjąć inicjatywę – zacząć szukać pracy pod siebie i swoje możliwości…  

Co sądzisz o agencjach pośrednictwa pracy w kontekście osób z niepełnosprawnością?

Każda forma wsparcia osób niepełnosprawnych na rynku pracy jest dobra. Czy to będzie na początek projekt aktywizacji zawodowej zakończony stażem, czy pośrednik pracy, czy chroniony Zakład Aktywizacji Zawodowej, jakim dla mnie przez dwa lata była Apteka Sztuki. WSZYSTKO JEST DOBRE!  Ważne, żeby osoba niepełnosprawna poszukująca pracy podejmowała działanie, żeby coś znaleźć. Takie miejsca powstały, żeby pomagać i warto z nich korzystać. Sama preferuję pracę poza domem między ludźmi, ale gdyby nie udało mi się takiej znaleźć miałam alternatywę pracy zdalnej. Podjęłabym się jej po to, by utrzymać ciągłość w zatrudnieniu.

Co najbardziej cenisz sobie w pracy?

Miłą atmosferę opartą na wsparciu i współpracy. Ludzi, którzy działają z autentyczną pasją i zaangażowaniem. Mają swego rodzaju misję, co powoduje, że wspólnie możemy podążać do wyznaczonych przez pracodawcę celów.

Co sądzisz o dofinansowaniach i ulgach dla pracodawców, gdy zatrudniają osoby z niepełnosprawnością?

To jest tak jak z tymi agencjami pośrednictwa ZAZami i projektami aktywizacji zawodowej – Są potrzebne!  Bardzo mnie jednak cieszy, że obecny pracodawca nie zatrudnił mnie ze względu na dofinansowanie, przede wszystkim ze względu na osobowość!…:)

Darii dziękuję za tak dużą dawkę optymizmu a po więcej zapraszam na jej fanpage: https://web.facebook.com/Daria-Extremalna-1420752261491963/

Skip to content