Niepełnosprawność – ograniczenie lub brak zdolności do wykonywania czynności w sposób lub w zakresie uważanym za normalny dla człowieka, wynikające z uszkodzenia i upośledzenia funkcji organizmu. Jest to definicja przyjęta w 1980 przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Niepełnosprawności jest wiele. Często można ją zauważyć gołym okiem: osoba poruszająca się na wózku, za pomocą kul czy laski. Jednakże tak samo często możesz nawet nie wiedzieć, że mijasz osobę z niepełnosprawnością czy masz z takową do czynienia np. osoby z niepełnosprawnością umysłową, padaczką czy choćby cukrzycą. Każda z tych osób potrzebuje innego wsparcia medycznego czy fizycznego. Lecz mają takie same potrzeby społeczne, jak wszyscy: akceptacji, partnerstwa, towarzystwa, spełnienia zawodowego… mówiąc ogólnie, możności aktywnego uczestnictwa w społeczeństwie.
“Nie daj się zdefiniować przez pryzmat swojej niepełnosprawności” – myślę, że każdy niepełnosprawny kiedyś usłyszał coś podobnego. I jest w tym dużo racji. Aby móc spełnić swoje potrzeby społeczne trzeba zaakceptować siebie i wyjść do ludzi. Nic nie stanie się samo. Niestety wiele osób niepełnosprawnych nie ma do tego odwagi. Wychowywane są często w hermetycznym środowisku, w którym są osoby o podobnych problemach w funkcjonowaniu, przez co nawet nie potrafią wyjść do szerszego grona. Tworzone są specjalne szkoły, indywidualne toki nauczania w domu, co tylko utrudnia socjalizację. System, zamiast pomóc w tym procesie, dodatkowo go utrudnia już na samym początku. Skoro już w czasie szkolnym są izolowani, to jak w przyszłości mają pomóc programy aktywizacji zawodowej? Taka osoba nie będzie gotowa na tak dużą zmianę. Przeglądając grupy/portale dedykowane osobom niepełnosprawnym można zauważyć ten problem na pierwszy rzut oka. Ogłoszenia, które dodają zainteresowani, często są formułowane w sposób umniejszający osobie go piszącej: „Mam niepełnosprawność X, szukam partnera, zaakceptuje mnie ktoś?” „Mam niepełnosprawność Y, wykształcenie X, ale przyjmę jakąkolwiek pracę”. Komunikat jest jasny – nie jestem pełnowartościowy, wezmę, co dają. Niestety, pokazuje to, jak duża część osób z niepełnosprawnością jest zakompleksiona i nie potrafi docenić swoich mocnych stron oraz ich uwypuklić. Rozumiem, że często rodzaj naszej niepełnosprawności jest ważny w kontekście np. pracy. Jednakże jej określenie może być ostatnim punktem w naszym ogłoszeniu, a nie pierwszym. Czy nie lepiej brzmiałoby ogłoszenie o prace, w którym czytamy: „Ukończyłem szkołę X, jestem specjalistą ds. Y, mam X letnie doświadczenie na stanowisku, poszukuję pracy zgodnej z moimi umiejętnościami. Posiadam orzeczenie o stopniu znacznym/umiarkowanym z powodu X.”  Bądź ogłoszenie matrymonialne: „Jestem spokojną, uśmiechniętą osobą, która interesuje się filmem oraz podróżami. Na co dzień zajmuję się X. Poszukuję kobiety/mężczyzny, który/a podzielają moje zainteresowania. Jestem również niepełnosprawny z powodu X, ale jest to tylko część mojego życia”. Czy nie czyta się tak sformułowanego tekstu lepiej? Jest też grupa osób niemających problemów z socjalizacją, które miały to szczęście i rodzice, opiekunowie zadbali o ten proces. Do tej grupy należą często też osoby z niepełnosprawnością nabytą w późniejszym okresie życia, które uczestniczyły przedtem w pełni w procesie socjalizacji. Akceptują swoją niepełnosprawność jako część swojego życia, ale nie stawiają jej na pierwszym miejscu. Pisząc ten tekst chciałam zwrócić Waszą uwagę na to, jak siebie postrzegamy. Mam nadzieję, że po przeczytaniu choć część z Was, która tego potrzebuje, podejmie się zmiany i zacznie postrzegać siebie jako pełnowartościowego człowieka. Doceniaj siebie.

„Pokaż, co umiesz, pokaż się światu. I pomyśl: Ja to się światu udałem/am” – Dorota Wellman

Skip to content