Praca zdalna okiem mamy

Opublikowane przez Redakcja TASMAN w dniu

AGENCJA ZATRUDNIENIA SOD-JANISZEWSKI, PROJEKT „TASMAN BY SOD” – BLOG

Praca zdalna okiem mamy

            Godzina 7 rano, a może nawet 6… Dzwoni budzik, albo znienacka napada na Ciebie Twoja pociecha/y, z bateriami naładowanymi w 100% po nocy: „Mamo jeść! Mamo pić! Maaaaamo!”. A jedyne o czym marzysz to jeszcze 5 min, ciepła kawa i w spokoju zjedzone śniadanie. Taaaak… Czasem się zastanawiasz, gdzie miałaś głowę decydując się na tą przejażdżkę rodzicielskim rolercoasterem, ale już po chwili wiesz, że bez tych małych uśmiechów, przytulań i „Mamo, kocham Cię” życie byłoby może łatwiejsze ale szare i bezbarwne.

Więc szykujesz śniadanie, w międzyczasie przypominając dziecku o ubieraniu się, umyciu rąk i zębów, oraz odpowiadając na miliony bardzo ważnych pytań: „Nie, kot wyrzucony przez okno, raczej nie skończy dobrze bo „ma 9 żyć” – to tylko takie powiedzenie”. Latorośle jedzą, Ty coś przegryzasz, łyk kawy, szybkie wciśnięcie się w garsonkę (czyżbyś od wczoraj przytyła?), ogarnięcie włosów, szybki make up…”Tak, kot na pewno nie przeżyje!” – krzyczysz z łazienki i zastanawiasz się, czy możesz jeszcze zrobić siku, czy trzeba ratować futrzaka. Kot na szczęście uratował się sam uciekając do łazienki, więc załatwiasz swoje sprawy, idziesz posprzątać po śniadaniu (wrzucasz wszystko do zlewu z myślą „kiedyś się umyje”)  i rozpoczynasz wyprawę do przedszkola, później do pracy. I tak od poniedziałku do piątku, tydzień w tydzień. Dużo zamieszania, ale robisz to z myślą o dzieciach, o bezpieczeństwie finansowym.

Gorzej jednak, jeśli nie masz możliwości wyjścia do pracy, bo zdrowie na to nie pozwala, nie jesteś mobilna, czy wolisz jednak zostać z dzieckiem dłużej w domu bo jest za małe na żłobek/przedszkole – tylko wtedy budżet kuleje, bo zostaje tylko wypłata partnera. ALE! Jest na to sposób. Możesz się odważyć i tak jak ja, i wiele innych mam – podjąć pracę zdalną. Co prawda, sam początek poranka wygląda bardzo podobnie, ale odchodzi cała gonitwa, bo do biura na 9:00, a przedszkole po drugiej stronie miasta, a maluch akurat uparł się, że przy 30 stopniach Celsjusza, chce ubrać zimową kurtkę. Możesz „przyjść do pracy” w piżamie, dresie i poplamionej kaszką bluzce – bo biuro to Twój dom i laptop połączony z siecią domową, wystarczy zalogować się do systemu. Co prawda praca w takim trybie wymaga lepszej organizacji i samodyscypliny, ale w dresach zawsze lepiej się myśli niż w przyciasnej garsonce 😉
Praca zdalna posiada wiele plusów: możesz jednocześnie opiekować się domem, dziećmi i mieć spokojną głowę o budżet domowy oraz zdobywać dodatkowe kwalifikacje. Zatrudnienie się w taki sposób może być w trybie zadaniowym: dostajesz termin wykonania zadania i pracujesz wtedy kiedy masz możliwość, najważniejsze, żeby zdążyć przed deadlinem. Może też odbywać się w systemie biurowym: logujesz się np. o godzinie 9:00, zgłaszając gotowość do pracy przez najbliższe 8 lub 7 godzin – jeśli posiadasz orzeczenie o niepełnosprawności. Nawet w takim trybie wszystko jest do ogarnięcia. Jedyny minus to kwestia pogodzenia ze sobą bycia mamą, obowiązków domowych i zadań powierzonych nam przez pracodawcę. Jednakże, uważam, że gra jest warta świeczki! Plusy zdecydowanie przysłaniają minusy, a jeśli nie masz dzieci –  jest jeszcze łatwiej.

Kończąc, jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym czy poradzisz sobie z pracą w trybie zdalnym – przestań. Daj sobie szansę i spróbuj, bo do odważnych świat należy! Ja pracuję w ten sposób już od ponad 3 lat, zaczęłam jeszcze będąc samotną studentką i nie żałuję. To praca idealna dla mam, studentów, osób o ograniczonej mobilności i tych, którzy nie widzą siebie w zatłoczonym biurze. Niezależność jest bardzo ważna, a taka praca daje ją wielu osobom.

Katarzyna Kozioł


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *