Sprawni w pracy – wywiad z Sylwią Błach

Sylwia Błach [archiwum prywatne, autorstwa Kaskader kadr]

 

Rozpoczynając cykl wywiadów z osobami z niepełnosprawnością, które świetnie radzą sobie na rynku pracy, przedstawiamy Wam Sylwię Błach – autorkę, programistkę, blogerkę oraz fotomodelkę.

  1. Jesteś wszechstronnie uzdolniona: zajmujesz się programowaniem, piszesz, szkolisz, prowadzisz bloga, działasz jako fotomodelka. Opowiesz nam skąd tyle pomysłów na siebie? I skąd bierzesz na to wszystko czas? Jakaś rada dla czytelników?

Z natury jestem typem melancholijno-depresyjnym. W gorsze dni potrafię godzinami narzekać na bezsens istnienia, choć uważam to za absolutną stratę czasu. Dlatego lubię działać. Działanie jest formą „zakotwiczenia” w danym momencie, w danej rzeczywistości. Pozwala oderwać myśli od głupot i zająć się czymś, co przynosi satysfakcję. Nie umiem się nudzić i zawsze, gdy dopadała mnie chandra, szukałam czegoś do zrobienia. Dzięki pracy i pasjom poznaje się ludzi, samorealizuje, spełnia marzenia. Mogłabym więc się zaśmiać, że praca jest dla mnie najpiękniejszą formą terapii.

Wiele osób pyta się mnie skąd biorę czas. Wtedy proponuję im prostą zabawę – niech uświadomią sobie ile czasu marnują na rzeczy, które oddalają ich od celów. Ile zajmuje im siedzenie na mediach społecznościowych, ile oglądanie seriali. Czy gdy robią obiad lub sprzątają to od razu biorą się za działanie czy może najpierw przez kwadrans myślą co, jak i po co. Czy potrafią od razu się zabrać do roboty, czy odkładają ją na „wieczne nigdy”. Świadomość tego, ile czasu marnujemy, jest pierwszym krokiem ku lepszej wydajności.

  1. Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda na rynku pracy?

W liceum. Zapragnęłam mieć swoje pieniądze, a przy okazji marzyłam o wyjeździe do Helsinek. Zaczęłam łapać zlecenia na portalu Oferia – pisałam tony tekstów na zamówienie. Najpierw wychodziło mi kilka złoty na godzinę, potem to ja mogłam dyktować warunki. Pisałam bajki, precle, teksty pod pozycjonowanie, opisy do sklepów… Gdy tylko jedno zlecenie się kończyło – zgłaszałam się do wielu innych. I nigdy nie zastanawiałam się czy podołam, tylko działałam. Brałam na siebie zlecenia graficzne, choć nie miałam doświadczenia. Walczyłam ceną, ale przede wszystkim zapałem: pokazywałam, że naprawdę mi zależy. To poskutkowało. Ponadto chodziłam też z ulotkami, to była bardzo krótka przygoda, ale sprawiła mi naprawdę wiele satysfakcji i pomogła walczyć z nieśmiałością.

  1. Czy uważasz, że rynek pracy jest przychylny dla osób z niepełnosprawnością?

To skomplikowany temat. Brałam udział w debacie dotyczącej zatrudniania osób z niepełnosprawnością i wiem, że problem istnieje. Miałam szczęście, że sama nigdy go nie doświadczyłam bezpośrednio – pracowałam dużo zdalnie, potem w Fundacji, a gdy zaczęłam pracę w branży IT nikogo nie obchodził stopień mojej mobilności. Problem pojawiał się, gdy chciałam się zatrudnić w jakiejś firmie indie (taki start-up w branży gier), a one zwykle mają siedziby w starych kamienicach, mieszkaniach itd. Na szczęście jednak nigdy nie siedziałam na bezrobociu dłużej niż kilka miesięcy, a i wtedy brałam tyle zleceń, że nie mogłam się nudzić.

  1. Czy od razu wiedziałaś czym chcesz się zajmować?

Czasem mi się wydaje, że do tej pory tego nie wiem (śmiech). A tak na poważnie: informatyka zaczęła mnie interesować dopiero w połowie studiów, więc bardzo późno. Na studia informatyczne poszłam z przypadku. Pisać chciałam od zawsze, przychodziło mi to łatwo i naturalnie. A w Fundacji nigdy nie zamierzałam pracować, a los mnie z nimi skrzyżował i sprawił, że to było kilka naprawdę niesamowitych lat w moim życiu. Jestem bardzo ciekawa świata i lubię próbować nowych rzeczy, nie wiem co jeszcze będę robić i to jest fascynujące. Na razie jestem na 100% wkręcona w programowanie.

Sylwia Błach [archiwum prywatne]
Sylwia Błach [archiwum prywatne]
  1. Pracowałaś na etacie czy od początku celem było bycie niezależnym?

Aktualnie pracuję na etacie w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym. Na szczęście praca programisty jest bardzo elastyczna, sama układam sobie grafik i godziny, w jakich chodzę do pracy. Z moim charakterem zwariowałabym, gdyby ktoś kazał mi pracować od-do, choć wiadomo, że gdybym musiała, to szukałabym w tym pozytywów. Także w Fundacji Jedyna Taka byłam na etacie.

  1. Czy pamiętasz jakieś zabawne, nietypowe bądź niezbyt przyjemne sytuacje związane z Twoją pracą jako osoby z niepełnosprawnością? Opowiesz nam o nich?

Nie, zawsze trafiałam w środowisko, które traktowało moją niepełnosprawność jako coś normalnego. Nie przypominam sobie żadnej sytuacji, która związana byłaby bezpośrednio z tym, że poruszam się na wózku.

  1. Co sądzisz o agencjach pośrednictwa pracy w kontekście osób z niepełnosprawnością?

Uważam, że są potrzebne, ponieważ procent osób z niepełnosprawnością, które pracują, jest żenująco mały. Jestem przeciwniczką podejścia „biorę rentę, wezmę zasiłek, robić mi się nie opłaca”. Praca jest bardzo ważnym elementem życia i funkcjonowania w społeczeństwie, jeśli więc chcemy równości, musimy pracować. Poza tym praca daje pieniądze, które niezbędne są do przetrwania i pomaga uczyć się zachowań społecznych, poznawać ludzi. Praca daje też satysfakcję, co jest niezwykle ważne dla zdrowia psychicznego. Dlatego popieram wszelkie działania aktywizujące osoby z niepełnosprawnością, w tym agencje pracy.

  1. Co najbardziej cenisz sobie w pracy?

Możliwość samorozwoju, a także rozwiązywania problemów. Programowanie to codzienna przygoda, codziennie inne trudności, nie da się nudzić. W pisarstwie cenię sobie kreatywność, to że mnie relaksuje i otwiera na nowe emocje. Natomiast blog jest moim miejscem, w którym mogę się wyrażać, a jestem bardzo ekspresyjna i potrzebuję tego. Łączy mnie też z niesamowitymi ludźmi.

  1. Co sądzisz o dofinansowaniach i ulgach dla pracodawców gdy zatrudniają osoby z niepełnosprawnością?

Z uwagi na aktualnie panującą sytuację na rynku pracy są bardzo potrzebne, ponieważ są dla wielu pracodawców formą motywacji. Marzę jednak o czasach, gdy osoby z niepełnosprawnością będę zatrudniane bez zastanawiania się „co za to dostanę”. Z drugiej jednak strony bardzo popieram dofinansowania na przystosowanie miejsca pracy – na to nie każdego pracodawcę stać, a różne niepełnosprawności mają różne potrzeby. I te potrzeby wcale nie czynią z nich gorszych pracowników.          

Sylwia Błach [archiwum prywatne]
Sylwia Błach [archiwum prywatne]

Sylwii serdecznie dziękujemy za poświęcony czas oraz życzymy dalszych sukcesów, a jeśli chcielibyście przeczytać więcej zapraszamy na jej bloga, gdzie pisze o giełdzie pracy osób z niepełnosprawnością: http://sylwiablach.pl/2018/05/23/niepenosprawni-na-rynku-pracy/

Katarzyna Kozioł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *