Sprawni w pracy – wywiad z Agatą Grzesik autorką bloga Pani Miniaturowa

Opublikowane przez Redakcja TASMAN w dniu

AGENCJA ZATRUDNIENIA SOD-JANISZEWSKI, PROJEKT „TASMAN BY SOD” – BLOG

Sprawni w pracy - wywiad z Agatą Grzesik autorką bloga "Pani Miniaturowa".

Zdjęcie z archiwum strony miniaturowa.pl

Dzisiaj rozmawiam z Agatą Grzesik, którą najlepiej przedstawi cytat z jej bloga: „Moim znakiem rozpoznawczym jest wzrost. Nie zobaczysz mnie, ale z pewnością usłyszysz”. Chodzące logo, marka sama w sobie -> Pani Miniaturowa <- Jako osoba z niepełnosprawnością jestem szamponem 2 w 1. No wiesz, niepełnosprawna, a na dodatek niskorosła. Na szczęście z mojego największego kompleksu udało mi się stworzyć mój największy atut, który jest moją mocą!”.

Jesteś otwartą, zadziorną i pewną siebie kobietą, która wie czego chce. Skąd tyle energii? Opowiedz o sobie.

W dzieciństwie byłam bardzo nieśmiałym, zakompleksionym dzieckiem. Zawsze stałam z boku i obserwowałam, jak inne dzieci odważnie zdobywają nowe doświadczenia. Pewnego dnia powiedziałam sobie „dość, ja też tak chcę!”. I rozpoczęłam pracę nad sobą. Okiełznałam swoje kompleksy i brak pewności siebie. Myślę, że wyszło mi to na plus. Teraz nadrabiam te wszystkie „spoko, ja tu sobie postoję i popatrzę”. Chcę być w centrum wydarzeń.

Prowadzisz bloga, na którym zamieniłaś swoją niepełnosprawność w atut. Proszę opowiedz Nam jak powstała Pani Miniaturowa?

Blog Pani Miniaturowa powstał z potrzeby serca. Trochę ciążyła mi stara nazwa bloga: „Parzydełko”, ponieważ wiązała się ona z wieloma negatywnymi wspomnieniami, które z siebie wówczas wyrzucałam na blogu. Po przepracowaniu przykrych wspomnień i oczyszczeniu się ze smutnych myśli, rozkwitłam na nowo – pod nową nazwą. Stałam się Panią Miniaturową, która stara się dawać dobry przykład, inspirować do pozytywnych zmian w swoim życiu.

Śledząc Cię w social mediach, dowiedziałam się, że właśnie zmieniasz pracę na swoją wymarzoną. Opowiedz nam o poprzedniej pracy w logistyce i nowej przygodzie.

Nigdy nie spodziewałam się, że kobieta żartująca z siebie, że jest księżniczką, a na dodatek humanistka, wyląduje w pracy logistyka. Byłam jedyną kobietą w kilkunastosobowym gronie mężczyzn, co, jak się okazało, nie było dla mnie żadnym problemem. Bardzo dobrze mi się pracowało z samymi panami, a przy tym logistyka i „wątki detektywistyczne”, jak ja to lubię nazywać, to bardzo ciekawa praca. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy i jakie wyzwania przyniesie nowy dzień. Po operacji i długim zwolnieniu lekarskim zostałam przeniesiona do nowego działu, który nie przynosił mi już takiej frajdy. Lubię pracę za biurkiem, ale uznałam, że pora zapukać do drzwi świata marketingu i social mediów i zapytać się, czy nie chcieliby Pani Miniaturowej w swych szeregach. Najwyraźniej chcieli, ponieważ skontaktowały się ze mną dwie firmy zainteresowane współpracą.

Czy od razu wiedziałaś czym chcesz się zajmować?

Gdy byłam dzieckiem wyobrażałam sobie swoją przyszłość w garsonce. Miałam być elegancką panią z biura, mieszkać w kawalerce ze swoimi kotami i robić co mi się podoba. Uff, dobrze, że los bardziej o mnie zadbał, bo chyba bym się zanudziła samotnie idąc przez życie. Nie wyobrażam sobie życia bez rodziny. To ona jest najważniejszą częścią mnie, a nie praca, czy wykształcenie. Żaden kot nie zastąpiłby mi miłości, jaką darzy matkę jej dziecko. Jak teraz widzę swoją przyszłość? Chciałabym dalej pracować za biurkiem, lecz kto wie, może pewnego dnia los pokieruje mnie w innym kierunku?

Agata ze swoim synem. Zdjęcie z archiwum bloga miniaturowa.pl

Życie podsuwa nam często niespodziewane scenariusze. Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda na rynku pracy?

Nie wiem, jak to jest szukać pracy, ponieważ tuż po studiach od razu praca znalazła mnie. Akurat ruszyły nabory na staże absolwenckie i zostałam zakwalifikowana. Zapytano mnie, do której firmy chciałabym iść na staż i wybrałam mojego pierwszego i jak dotąd jedynego pracodawcę. Oczywiście byłam na rozmowie kwalifikacyjnej wraz z kilkunastoma innymi uczestnikami programu. Wybrano właśnie mnie i tak trafiłam do logistyki.

Wow! To naprawdę imponujące. Powiedz nam, czy uważasz, że rynek pracy jest przychylny dla osób z niepełnosprawnością?

Uważam, że wielu pracodawców jeszcze nie wie, ile korzyści może im przynieść praca z osobami z niepełnosprawnością. Nadal odczuwa się pewien rodzaj… niepewności we wspólnych relacjach. Pracodawca boi się pytać, a osoba z orzeczeniem nie wie, co nurtuje potencjalnego szefa. Bardzo ważna jest przejrzystość i szczerość. Zarówno pracownik jak i pracodawca chcą wiedzieć, jakie będą dobre strony ich współpracy, ale też jakie mogą być ewentualne niedogodności.

Czy pamiętasz jakieś zabawne, nietypowe bądź niezbyt przyjemne sytuacje związane z Twoją pracą jako osoby z niepełnosprawnością? Opowiesz nam o nich?

Pamiętam kilka zabawnych sytuacji. Siedziałam tego dnia za biurkiem mojego przełożonego, cała schowana za szerokim monitorem komputera. Drukowałam stos dokumentów. W pewnym momencie wpadł do biura nowy kierowca. Nie zauważył mnie i zawołał „nikogo nie ma!” I wyszedł zanim zdążyłam się odezwać. Innym razem jakaś pani wzięła mnie za córkę mojego kierownika i próbowała mnie delikatnie podpytać, czy tatuś zmusza mnie do pracy 🙂 Gdy wyjaśniłam jej, że ja tu pracuję legalnie i jestem dorosła, akurat wszedł kierownik. Klientka zwróciła się do niego z nieukrywanym zdziwieniem: takie maleństwa tu przyjmujecie?! Nie wiem co dokładnie miała na myśli, ale bardzo mnie to rozbawiło.

Rzeczywiście musiało to być zabawne. A co sądzisz o agencjach pośrednictwa pracy w kontekście osób z niepełnosprawnością?

W tej kwestii mam okazję obserwować sytuację koleżanki. Cieszę się, że są ludzie, którzy starają się znaleźć odpowiednią pracę, dopasowaną do potrzeb i możliwości osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. To niezwykle ważne, aby aktywizować osoby z orzeczeniem, ponieważ praca jest nie tylko źródłem pieniędzy, ale też doskonałą formą rehabilitacji oraz nauką pewnych umiejętności społecznych, których nie sposób opanować w czterech ścianach swojego domu. Praca pomaga nabrać pewności siebie, nadaje nowy ton naszemu życiu, a przede wszystkim pomaga się nieco usamodzielnić.

Co sądzisz o dofinansowaniach i ulgach dla pracodawców zatrudniających osoby z niepełnosprawnością?

Uważam, że powinno być więcej kampanii informacyjnych dla pracodawców, aby podkreślić korzyści i benefity płynące z zatrudniania osób z niepełnosprawnością. Wszystkie rodzaje i stopnie niepełnosprawności powinny być objęte dofinansowaniami i  ulgami, aby pracodawcy przestali obawiać się pracownika z orzeczeniem. Musimy odczarować stereotyp, że osoba z niepełnosprawnością nadaje się wyłącznie do nisko opłacanej pracy fizycznej, w której nie potrzeba żadnych kompetencji. Niepełnosprawność nie jedno ma imię. My też chętnie zdobywamy wykształcenie, specjalizujemy się w wąskich dziedzinach, pewnego rodzaju ulgi, czy dofinansowania zachęcą pracodawców, do wypróbowania w praktyce naszych sił i umiejętności.

Kończąc, co najbardziej cenisz sobie w pracy?

W pracy najbardziej sobie cenię dobrą atmosferę. Żadne pieniądze świata nie byłyby w stanie przysłonić nienawistnych spojrzeń, biurowych intryg, czy wzajemnych oskarżeń. Przyjacielskie podejście do współpracowników, nastawianie się na wspólne działanie, zamiast rywalizację, to dla mnie istotna sprawa. Sprawiedliwe traktowanie pracownika przez przełożonych i sprawnie funkcjonujący system ocen, to również ważna sprawa. Szczerość, chęć pomocy, a przede wszystkim współodpowiedzialność. Bez tego nie widzę dobrze zgranego zespołu.

Makijaż wykonany przez Sozga make-up artist. Zdjęcie z archiwum bloga miniaturowa.pl

W pełni się z Tobą zgadzam. Atmosfera potrafi wiele zdziałać! Dziękujemy Agato za wywiad i dużą dawkę dystansu do siebie w połączeniu z humorem. A po więcej Pani Miniaturowej zapraszamy na jej bloga: https://miniaturowa.pl/
Fanpage:
https://www.facebook.com/miniaturowa/
Instagram:
https://www.instagram.com/miniaturowa.pl/

Katarzyna Kozioł


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *